MITYNG - Koncepcje

DO UŻYTKU WEWNĘTRZNEGO


 

Koncepcja X

czyli o tym, by pamiętać gdzie się zaczyna i kończy zakres praw wynikających z pełnionej funkcji.

           

Z każdą odpowiedzialnością w służbie, powinien wiązać się odpowiadający jej autorytet, którego zakres musi zawsze być jednoznacznie określony przez tą          decyzję, rezolucję, zakres czynności związanych ze stanowiskiem, lub przez odpowiednie statuty i przepisy. - Tekst nieautoryzowany

 

Niemal pierwsze słowa X Koncepcji / rozwinięcie jeszcze nieautoryzowane/ próbują wyjaśnić, dlaczego tak ciężko szło zdefiniowanie zakresu władzy i odpowiedzialności grup AA, Konferencji, Powierników itp. Przecież alkoholik to indywidualista a każda grupa jest niezależna w swych działaniach. Do tego każda charakteryzuje się inną świadomością. Próbowano organizować struktury służb, aby zakres władzy na każdym z poziomów służby z zasady wynikał z wykazywanej odpowiedzialności. Miało to na celu zapewnienie harmonijnego i skutecznego funkcjonowania na wszystkich poziomach działania. Nikt nie może mieć wątpliwości, jakie zadania wynikają z pełnionej służby oraz gdzie kończy się zakres odpowiedzialności i faktycznej władzy przyznanej do wykonania konkretnego zadania.

Już w grupach AA spotykałem się z nieporozumieniami wśród uczestników mityngu, kiedy skarbnik samodzielnie a nawet samowolnie dzielił datki z kapelusza pomijając wpłaty do BSK, intergrupy czy Regionu. Pieniądze na ciastka, kawę, cukierki były, ale już wspólne dobro, jakim jest nasza wspólnota albo niesienie posłania AA było ignorowane tylko dlatego, że taka była świadomość skarbnika. Musieli interweniować bardziej doświadczeni członkowie grupy. Inny problem się pojawiał, gdy w podejmowaniu funkcji widziano jedynie okazję do wprowadzenia swoich rządów a nie pełnienia zadań zaufanego sługi. Zastanowiłem się. Właściwie nie mam prawa oceniać postaw innych, sam nie jestem święty, lecz z drugiej strony troska o naszą wspólnotę i jej przyszłość każe mi przychylnie patrzeć na konieczność odbycia pewnego rodzaju stażu wprowadzającego do służby. W ten sposób możemy uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek, gdy wybrany nie podejmuje służby albo prowadzi ją w kierunku odbiegającym od oczekiwań wyborców. Może to dotyczyć zarówno rzecznika, delegata, skarbnika, prowadzącego mityng i innych.

Pamiętam jak na pół roku przed podjęciem służby rzecznika miałem okazję uczestniczeniach w pracach regionu tak, że samo podjęcie funkcji było już tylko formalnością. Ale …. nie do końca. Dopiero po kilku latach, w czasie wspominek z kolejnym rzecznikiem opowiadaliśmy sobie ze śmiechem i dużą dozą szczerości, jak za punkt honoru przyjmowaliśmy to, aby czasem nie skorzystać z doświadczeń poprzednika. Aby koniecznie dokonać przeorganizowania działań i mieć swój udział w podjęciu decyzji/ aż prosi się wspomnienie ze służby krajowej dotyczące umieszczania Komisji Zakładów Karnych, raz poza Komisją Informacji Publicznej a ostatnio w niej, ale za to obok Komisji Internetu/. Wydawało się, że jeśli my bierzemy udział w decyzji to już z samej natury rzeczy jest ona dobra. Życie przyniosło korektę. Zajęci wygrywaniem różnych utarczek zapominaliśmy o wychowaniu następcy. Obawiam się, że ta tendencja obejmuje nie tylko mnie. Są też inne problemy. Kilka lat temu byłem często atakowany, że nie przekazuję spraw redagowania biuletynu MITYNG następnym redaktorom. Sprawa nie była prosta. Służbę można przekazać komuś, kto w dotychczasowym zachowaniu pokazał, że jest w stanie podjąć się tego trudu. Ja raczej spotykałem się z postawą, że kandydat robił tylko to, co chciał, kiedy chciał i jak chciał a to jest postawa daleka od programu AA. Trudno mieć o to pretensje, ale równocześnie trudno żyć pod presją oczekiwań czy uda się z żelazną częstotliwością wydać kolejny numer i czy będzie zawierał odpowiednie treści. Wobec zakresu odpowiedzialności rezygnowali kandydaci, mimo że każdy kolejny numer pokazywał, jak służba w AA jest okazją do wzbogacenia świadomości aowskiej i rozwinięcia osobistych umiejętności. Szkoda. Służby nie trzeba się bać, gdy w sercu jest wiara w pomoc Siły Wyższej. Ale o pomoc i wskazówki trzeba się zwrócić. W praktyce należało pokazać "zasady przed osobistymi ambicjami". Często powtarzam, że ten, kto podejmuje służbę mycia szklanek to jakby wołał o pomoc w trzeźwieniu. Na niego zwracają się "oczy" grupy. Ale inni, którzy podejmują się dalszych zadań, często poza grupą, potrzebują kolejnych wskazówek.

To jest właśnie zadanie Koncepcji. Niestety ostatnio często spotykałem się z opinią, że Koncepcje Służb Światowych dotyczą jedynie "tych, co są w Nowym Jorku". Z przykrością stwierdzam, że tak wypowiadają się nawet wieloletni aowcy, którzy na przykład w funkcji mandatariusza widzą jedynie rolę posłańca reprezentującego opinię grupy i równocześnie nie zainteresowanego współpracą z innymi grupami. Ma wyrażać wolę tych, co siedzą w grupie, choć nie ruszają się z niej. Pewnie dla mówiących te słowa tak jest, ale dla mnie sytuacja jest inna. Już od dłuższego czasu poznaję i próbuję zgodnie z nimi funkcjonować we wspólnocie. Ponadto wiem ile troski o upowszechnienie Koncepcji wykazuje nasze BSK, służba krajowa, delegaci narodowi - a to tylko w naszym kraju. Nie wymienię wszystkich w Europie. Przypominam sobie uczestników naszych warszawskich warsztatów na temat Koncepcji. Momentalnie okazuje się, że tych, dla których Koncepcje są ważne jest dużo, dużo więcej. I to w całym świecie AA. Problem polega na gotowości podporządkowania się tym zasadom a tak naprawdę opisom służb by skuteczniej działały. Stare przysłowie mówi, że najbardziej ślepy, kto nie chce widzieć, a głuchy, kto nie chce słyszeć. I nie chodzi o dobre przepisy, ale raczej wolę do ich respektowania. Grupa może uszanować Koncepcje albo je odrzucić. To kwestia odpowiedzialności jej liderów. W Regionie Warszawa działanie służb jest opisane w Karcie Konferencji. Z niej wynikają pewne konsekwencje. Wiemy, co to są zespoły regionalne, Rada Regionu, kiedy zbiera się Konferencja, jakich dokonujemy wyborów, i po co? I choć w Regionie jest zarejestrowane ponad 200 grup AA to jednak na Konferencji mandatariuszy jest dużo mniej. Nie wszyscy chcą wspólnej świadomości albo nie wiedzą o jej przydatności. Na ostatnią Konferencję w Łomiankach, w ramach sponsorowania zaprosiłem przyjaciela. Raptem zapytał, czy może również głosować, bo on jest mandatariuszem, o czym ja nie wiedziałem a on sobie dopiero uświadomił. Okazało się, że do tej pory nawet nie wiedział, że do jego obowiązków należy udział w Konferencji. Oczywiście pobrał karty do głosowania i z miejsca zaczął aktywnie w niej uczestniczyć. Otworzył się przed nim nowy świat AA, w którym jakieś Koncepcje były dotąd tylko daleką mrzonką. Zaczął zdobywać a teraz będzie wzbogacał swą wiedzę. Pewnie obecnie używana Karta Konferencji wraz ze wszystkimi poprawkami nie jest jeszcze doskonała. Lecz to nie powód by ją odrzucać. Zresztą podobnie jak Koncepcje. Powołany został specjalny zespół do opracowania poprawniejszej wersji odpowiadającej dzisiejszej świadomości. Musimy tak przedstawić nasze struktury, aby zasada władzy/decyzji była wyraźnie zarysowana. Jest konieczne, by za wszystkie sprawy naszych służb i jej działania ktoś faktycznie ponosił odpowiedzialność. Żeby wiadomo było, do kogo się zwrócić z wątpliwościami. Kto przed kim odpowiada. Źle się dzieje, gdy służbę wykonuje się wedle własnych wyobrażeń. Wtedy łatwo dochodzi do konfliktów. A nam chodzi o to, aby błędne wykorzystanie władzy nie doprowadziło do dyktatury, a z drugiej strony odpowiedzialność dawała możliwość skutecznego podejmowania decyzji.

Żałośnie wygląda przywódca, gdy ciągle szuka wspólnego sumienia u kłócących się alkoholików, nie wyjaśnia własnych poglądów i nie chce podejmować żadnej decyzji. Dlatego potrzeba nam jasno sprecyzowanych sugestii, opisów jak mają przebiegać nasze służby Jeśli przekazana władza jest błędnie wykorzystana, nieustannie wykracza poza swój zakres albo nie jest podjęta, należy interweniować. Na przykład, grupy niezadowolone z Konferencji mogą wybrać bardziej odpowiedzialnych delegatów czy poprosić o rezygnację. Podobnie Delegaci mogą wpłynąć na postawy Powierników a ci na pracowników biura służb. W tym momencie przypomniała mi się pewna myśl: Nikt nie jest tak dobry, aby wybierać na kolejną kadencję ani tak zły, aby nie wytrzymać z nim jednej. Jest za to okazja do nabycia ciekawych doświadczeń. Na zakończenie chcę podzielić się taką uwagą. Koncepcje nie są jakimś kolejnym przepisem dla alkoholika a raczej wskazówką jak możemy się odnaleźć i współpracować, by razem uczynić to, co sami nie jesteśmy w stanie, dla dobra nas samych i tych, którzy nas potrzebują.

Pozdrawiam pogodnie Marek Warszawa 23 012006r