MITYNG - Koncepcje

DO UŻYTKU WEWNĘTRZNEGO


 

KONCEPCJA DRUGA

 

czyli o tym, czym jest Konferencja

Konferencja Służb AA jest czynnym głosem  i skutecznym sumieniem całej naszej społeczności, dla prawie każdego praktycznego celu w jej światowych sprawach.

 

     Koncepcje Służb są wynikiem wielu rozważań opartych o rozmaite osobiste doświadczenia. Po koniecznym okresie prób stały się znakomitą pomocą dla zaangażowanych w swą trzeźwość alkoholików

   O ile Koncepcja Pierwsza stwierdza: Ostateczna odpowiedzialność oraz najwyższy autorytet  służb światowych  powinien zawsze spoczywać w zbiorowym sumieniu naszej  Wspólnoty jako całości to Druga wyjaśnia, czym jest Konferencja Służby Krajowej jako wyraziciel tego Sumienia. Już sama nazwa podkreśla słowa Służba i Konferencja. Służba - to znaczy, że jako całość mamy swój cel - niesienie posłania cierpiącym alkoholikom. Cel sprawia, że życie nabiera sensu. Pustkę pijanych dni powoli wypełnia idea pomocy innym. Wielokrotnie spotkałem się z opinią i sam ją podzielam, że takie zaangażowanie pozwala uwolnić się od egoizmu i staje się ważnym składnikiem poczucia szczęścia. Zresztą idea pomocy jest wartością samą w sobie nierozerwalnie związaną ze szczęściem innych.

    Konferencja, konferowanie każe nam zastanawiać się, jak robić to lepiej, skuteczniej. Wymaga to porozumienia a to z kolei zmusza do otwarcia na poglądy innych. Mamy świadomość, że tuż obok miejsc naszych spotkań są alkoholicy potrzebujący pomocy. Niesnaski nikomu nie pomogą. Osobnym rozdziałem są warsztaty Konferencji, gdzie uczestnicy wymieniają się poglądami w tematach ważnych dla wspólnoty. W tym roku takim tematem jest – Służyć po służbie. Usłyszymy, jak są wykorzystywane doświadczenia członków AA kończących wybieralne służby. Chodzi o to, aby ich entuzjazm i zapał nie były gaszone. Od zgasłej świeczki niczego już nie zapalisz 

   Na Konferencji bywa zazwyczaj gwarno. Delegaci, powiernicy, pracownicy BSK czy zaproszeni goście spotykają się aby przekazać opinie z Regionów na rozważane tematy, łącznie z ich własnymi pomysłami, które mogą być całkowicie odmienne. W poszczególnych komisjach konferencji poddaje się to wszystko gromadzeniu, analizowaniu, głosowaniu, w wyniku czego dochodzi do pełnego zrozumienia i zapisu jasnej propozycji. Konferencja, na posiedzeniu plenarnym, po kolejnej dyskusji przyjmuje zapis, wierząc, że przyczyni się on dla dobra Wspólnoty a stąd dla każdego z nas. Czasami odrzuca, ale to już inny temat.

    Fakt, że tematy Konferencji pochodzą od uczestników, biorących udział w debatach sprawia, że na nich spoczywa odpowiedzialność za przyszłość i skuteczność wspólnoty. Do tej odpowiedzialności można przygotować się w  regionie. Z drugiej strony, jeśli służba delegata czy powiernika jest umocowana w służbach regionalnych to pozwala nam, nawet poza strukturami konferencji, wypowiadać się w sprawie przyszłości AA. Sumienie członków AA poprzez swych przedstawicieli dociera na tyle blisko do sumień uczestników konferencji, że w rzeczywistości gwarantuje statutowy „autorytet". Unikając nakazów, wskazuje pożądany kierunek działań a to świadczy, że jest praktyczne. Są tacy, co w słowie autorytet widzą słowo władza. Nie ma tu żadnej sprzeczności. Kto może cokolwiek nakazać innemu członkowi AA? Jedynie własne sumienie albo sumienie, w którym mamy swój udział.

    Do zadań Konferencji należy również wyłonienie delegatów narodowych. Daje to wspólnocie prawo do uczestniczenia w służbie na poziomie międzynarodowym. Następuje budująca wymiana. Wspólnota w Polsce, a nawet polskojęzyczna z całego świata, może korzystać z dorobku służb światowych jak również wnosić do tej skarbnicy swój wkład. Możemy korzystać z doświadczeń przekraczających wszelkie wyobrażenia

   Wszystkie Koncepcje mówią o Służbie, lecz czym jest ona w istocie? Jest ona oczywiście trzecim ramieniem naszego aowskiego Trójkąta, a pozostałymi Jedność i Wyzdrowienie. Jak ogień wymaga ciepła, tlenu i paliwa, tak również AA potrzebuje wszystkich trzech składników. Jest przykre, ale wśród AA są tacy, którzy uważają Służbę za coś dla nadgorliwych lub tych, którzy mają wybujałe ego. Inni, choć wyrażają dla niej uznanie, są zbyt zajęci, aby samemu uczestniczyć w szczególnym doświadczeniu, które dostarcza Program AA. Niektórzy z nich mieli w AA długie okresy w bez alkoholu, są postrzegani jako weterani AA i wydawało się, że mają dużo do zaoferowania. Niestety tak nie jest. Do palpitacji serca doprowadza myśl, że wiele trzeźwości pozostaje bezużyteczne w wyniku takiego myślenia. Równocześnie gdy zobaczymy, że ich siły motywacyjne znajdują się już poza wspólnotą, nie możemy oczekiwać jakiejkolwiek bliskości.

   Oczywiście, w konsekwencji zwykle kilku zapaleńców wykonuje zbyt wiele zadań, co nie wychodzi im na dobre ani w trzeźwieniu ani nie pozwala na wprowadzenie do służb świeżej  krwi. Możemy się spotkać z informacją, że 10% członków wspólnoty wykonuje 90% zadań.

     Następuje czas aby słowo Służba zaczęło wreszcie kojarzyć się z miłością i odpowiedzialnością. Tego jest warte. Gdy patrzę na przyjaciół ze służb to serce otwiera się z podziwu. Zapytałem jednego z nich, dlaczego tyle wysiłku wkłada wraz z synem pomagając przy kolportażu książek a usłyszałem, że dla niego to szkoła odpowiedzialności za własne życie. - Gdybym nie nauczył się przebywać z ludźmi, dziś nie byłbym trzeźwy. Kto wie, czy bym jeszcze żył? - dodał.

   Wielu w rozsądny sposób będzie oponować mówiąc, że wykonuje służbę na poziomie grupy i to im wystarczy. Wykonują służbę w takim stopniu, jak daleko sami pragną. Oczywiście, dzięki im za to, choć moim zdaniem warto zadać sobie trud służby poza grupą. Są nawet tacy, którzy mówią, że trzeźwienie dopiero tam się zaczyna. Ktoś powie, służby i tradycje są przeżytkiem - wystarczy terapia, inny zapyta, czy są ważne? Zapewnie dla nich nie bardzo, ale strach pomyśleć, gdy te osoby chcą podejmować decycje o znaczeniu wspólnotowym.

    Służby mają praktyczne znaczenie. Są pomocne przy Kroku Czwartym. Na przykład mogą ujawnić do tej pory nie rozpoznane zalety. Szczególnie umiejętność dochodzenia do zgody przyda się na każdym poziomie życia i w każdych warunkach. Uczą tak postępować aby unikać stresów. Stają się specyficznym ćwiczeniem, aby w praktyce doświadczyć działania programu AA. Koledzy, przyjaciele, a nawet przeciwnicy będą stale przypominali, że wspólnota AA posiada swoje zasady czyli nasze Tradycje i Koncepcje. Wdrożenie ich we własne życie to kroki, którymi  się posługujemy. Jeśli mamy razem zrobić te kroki - a wierzę, że możemy - to znaczy, że rozpoczynamy podróż, której kresu nie znamy. Trudno bowiem zobaczyć kres duchowości. Więź jaka wytwarza  się we wspólnym wysiłku  służby to nowe spojrzenie na ludzi. Prowadzi do pojednania ze światem i Bogiem. To cały urok i moc naszego Programu. Jutro przyjaciel, który wyjechał za ocean obchodzi imieniny. Były między nami okresy zażyłej przyjaźni ale również wiele konfliktów. Dzisiaj nie ma to żadnego znaczenia. Wysyłam mu list z życzeniami.

   Jasne, że dla wszystkich członków nie ma miejsca w Intergrupie, Regionie, BSK czy Konferencji, jednak zawsze istnieje słuszna przyczyna, aby próbować.

Spójrzmy, gdy piliśmy, nikt nam nie ufał - dzisiaj możemy zostać powiernikiem tysięcy ludzi. Ale tę drogę trzeba rozpocząć.  Gdy nowicjusz zapyta, czy muszę sprawować  służbę, czym jest służba, jak mam to robić - wtedy ktoś o dłuższym stażu proponuje - czy ktoś może przejąć część moich zadań?  Tak zaczynało wielu. 

   Inną formą służby jest – SPONSOROWANIE – zachęcajmy do niego. Dobre sponsorowanie, rozpoczęte odpowiednio wcześnie, zapobiega rozwojowi  syndromu ONI i MY, z którym smutno to powiedzieć, tak często się stykamy. Wiele może być przyczyn takiego stanu – bojaźń, zazdrość, gniew, ignorancja, nietolerancja itp  Trudno pomóc wszystkim chętnym ale zawsze pierwszeństwo mają ludzie podejmujący służbę dla AA. Zachodzi specyficzna duchowa wymiana. Nowy podejmuje wysiłki na rzecz wspólnoty i tym samym śmielej oczekuje pomocy dla siebie od przyszłego sponsora.

    Ktoś powie, zawsze były kłopoty i prawdopodobnie tak pozostanie, więc po co robić rwetes. Zastanówmy się. Czy czasem akceptacja zaniedbań  nie oznacza pozostawania w marazmie? Nie ujawnia beznadziejności? Jeśli zaniedbamy ustawicznego poszukiwania jedności, doskonalenia jakości trzeźwienia to obraz wspólnoty staje się wyjątkowo ponury. Może ktoś widział już taki ponury mityng? Ja widziałem. A nasze życie zależy przecież od jedności AA.

     Podkreślajmy przeto dobrodziejstwa służby zarówno dla jednostki jak i wspólnoty. Pewien słownik definiuje służbę jako dobry ruch, będący „dobrodziejstwem dla innych", a więc coś, co próbujemy robić dla naszego wyzdrowienia. Osoba, która wyciera podłogę po mityngu w równym  stopniu pełni służbę jak Powiernik – sprawą zasadniczą jest, że po prostu to robi. Za pewien czas będą stały przed nią stoją otworem inne zadania. Nasze zdrowienie polega na tym, aby przez kontakt z innymi poglądami uwolnić się od zgubnego myślenia. Cóż więc może być bardziej pomocne?  Koncepcje mówią nam, jak w praktyce stosować to, czego nauczyliśmy się poprzez 12 Kroków i 12 Tradycji. Ustanawiają prawo do uczestnictwa w służbie dla wszystkich członków AA, pokazują sposób pełnienia a także dają szansę na ciągłe wzbogacanie służby. Upewniają, że już jesteśmy przygotowani do niesienia posłania na zewnątrz wspólnoty.

    Na koniec coś bardziej osobistego. Przychodząc do wspólnoty miałem wrażenie, że wstępuję do wspólnoty świętych. Szczególnie okres służby uwolnił mnie od takiego myślenia. Lecz na to miejsce pojawił się podziw, że miłość potrafi, mimo wielu wad i błędów osobistych pomagać cierpiącym. To cud wspólnoty.

Ktoś powiedział: "Jeśli jakiś człowiek potrzebuje drugiego człowieka, aby ten powiedział mu potrzebne słowa, Bóg każe temu człowiekowi przyjść z drugiego końca świata”. W naszej wspólnocie to normalność. I za to jestem odpowiedzialny.

Marek - Warszawa 15 05 2005 r