MITYNG - Koncepcje

DO UŻYTKU WEWNĘTRZNEGO


 

Koncepcja Trzecia 

 

Prawo Decyzji czyli o zasadzie wzajemnego zaufania

 

Najpierw kilka słów wyjaśnienia. Kilka lat temu wpadło w moje ręce parę numerów angielskiego biuletynu SHARE a w nich artykuły na temat Koncepcji Służb Światowych. Był to zupełnie nowy temat. Postanowiliśmy w redakcji MITYNG przetłumaczyć dostępne artykuły aby przybliżyć sobie i chętnym sens Dziedzictwa Służby. Zrobiliśmy to i zamieściliśmy je w dawniejszych numerach MITYNGU. Już pierwsze tłumaczenia były dla nas trudne, stąd nie dziwi, że na kilka lat praca utknęła. Kolejne Koncepcje dotyczyły spraw zupełnie nam nieznanych i niezrozumianych. Mimo to wysiłek się opłacił. Do dziś pamiętam cytaty: „Przestań analizować - stosuj!”  "Jeśli myślisz, że masz 100% racji, to oznacza, że będziesz prawdopodobnie w niezgodzie tylko z 50% wspólnoty" czy ”Musimy pamiętać, że nawet trzeźwi, nadal mamy umysły alkoholików - dopóki nie zmieni nas duchowa pokora”. A co jak co, to pokory brakowało mi wiele. Zrozumiałem natomiast, że jak nic innego, służby pomogą mi poznać siebie. Staną się motorem do zmian postawy tak, by nauczyć się współpracy we wspólnocie i rodzinie; aby kiedyś zszargane więzi mogły ponownie się pojawić.

W ubiegłym roku powróciliśmy do tematów Koncepcji, ale tym razem naczelnym zadaniem było przybliżenie ducha Koncepcji Światowych w oparciu o warunki, z jakimi możemy spotkać się w Polsce, a w szczególności w Regionie Warszawa. Powstało 10 felietonów lecz zabrakło dotyczących Koncepcji Trzeciej i Czwartej. Należało to uzupełnić.

Ale, że od początku roku organizowaliśmy specjalne warsztaty w PIKu przy ulicy Berezyńskiej na temat Koncepcji, to zapiski z tych warsztatów stają się pomocą w niniejszym felietonie. W ten sposób każdy z uczestników warsztatów będzie mógł czuć się jego współautorem.

Przez kilka lat samodzielnie pełniłem funkcję redaktora MITYNGU. Było mi czasami bardzo ciężko. Szczególnie, gdy nie było z kim przedyskutować wątpliwości. Dopiero wstąpienie do redakcji nowych przyjaciół pozwoliło na uwolnienie się od ciężaru kontrolowania wszystkich etapów produkcji kolejnego numeru. Gdy drukarz miał prawo samodzielnego doboru koloru okładki albo redaktor techniczny wstawiał jakichś rysunek wtedy z większym zainteresowaniem oczekiwałem na nowy numer a i współpracownicy mieli "swój kawałek", który sprawiał im zadowolenie a nawet stanowił inspirację do nowych pomysłów. Tak powstały "górki", czyli specjalna literatura nad górnym marginesem. Dla wybierającego te cytaty są pamiątką aktualnego stanu trzeźwości i zachętą do dalszego czytania naszej literatury. Dla mnie przypominają fragmenty, na które sam nie zwróciłem uwagi. A więc korzyść jest obustronna. Rozwija się wdzięczność, szacunek, zaufanie. W czasie warsztatów w PIKu uczestnicy zwrócili uwagę na służbę skarbnika w grupie, który choć często samodzielnie podejmuje decyzje o zakupach to winien zapytać bardziej doświadczonych członków grupy o sugestie w sprawie wydatków; a potem przedstawić grupie szczegółowy raport. 12 Koncepcji Ilustrowane tak wyrażają tę myśl: „Bill ostrzega przed użyciem „Prawa do Decyzji” jako wymówki za brak właściwych raportów z podjętych działań; albo za brak konsultacji z właściwymi ludźmi przed podjęciem ważnej decyzji”. Ta myśl bierze początek w grupie, ale odnosi się do służb na każdym poziomie aż do światowych. Kierując się zaufaniem i praktycznym podejściem do problemów wspólnota daje możliwość podejmowania decyzji w zgodzie z sumieniem członków / II Tradycja /, przypominając równocześnie aby liczyć się z tym, że ktoś  może posiadać większą świadomość lub doświadczenie. Szczególnie dotyczy to naszych Powierników. Do nich docierają doświadczenia z całego świata. Jednak zdarza się, że mniej aktywni albo wygodni członkowie grupy wywierają presję na mandatariusza, aby na Konferencji Regionu Warszawa głosował zgodnie z ich instrukcjami. Z jednej strony jest to objaw braku zaufania wobec mandatariusza a z drugiej łatwo prowadzi do demoralizacji i przerzucania odpowiedzialności. Można wtedy usłyszeć słowa mandatariusza - robię tak jak oni chcieli, ja za nic nie odpowiadam. On sam nie jest właściwie zainteresowany wydarzeniami na Konferencji. Tak na marginesie trudno oczekiwać, by opinia pojedynczej grupy w kwestiach służby światowej, krajowej czy regionalnej mogła być ważniejsza od opinii Konferencji. W praktyce, prawie zawsze pożądana jest pełna konsultacja z członkami komisji, zespołów i delegatami. Ponadto „poinstruowany" delegat, który nie może na Konferencji głosować zgodnie ze swoim sumieniem przestaje być „zaufanym sługą", jest po prostu posłańcem. Instruowanie również nie zdaje egzaminu, gdy mandatariusz spotyka się z nową, do tej pory nie przewidywaną sytuacją. A tak się zdarza.

 

Podstawowym dokumentem regulującym relacje między Powiernikami a delegatami Konferencji Krajowej jest Karta Konferencji oraz regulamin Rady Powierników. Podobnie Karta Konferencji Regionu Warszawa opisuje relacje między grupami, intergrupami, Powiernikiem oraz służbą redakcji biuletynu MITYNG a Konferencją. Jest ona niezastąpionym źródłem odniesienia, bez którego nie wyobrażam sobie  funkcjonowania Regionu. Niemniej jednak, nawet najbardziej klarowne zapisy Karty Konferencji, nie są w stanie same z siebie zapewnić sprawnego funkcjonowania i właściwego przewodnictwa na tych poziomach służb, których dotyczą. Najlepsze procedury nie zastąpią ducha współpracy. Kiedy górę wezmą chęci dominowania nad pozostałymi członkami Konferencji jest kłopot.

Konferencja ma prawie całkowitą praktyczną władzę nad Powiernikami. Ale cóż, kiedy delegaci Konferencji zaczną wydawać Powiernikom/ Radzie Regionu nieprzemyślane zalecenia w sprawach, z którymi Powiernicy są dużo lepiej obeznani, co wówczas? W stosunku do płatnych pracowników Powiernicy mają władzę ostateczną; mogą zatrudniać i zwalniać pracowników. Ale jak rozwiązać problem w Regionie, gdzie nie ma płatnych pracowników? Odpowiedzią może być tylko zaufanie dla naszych przywódców; musimy wybierać najlepszych. Obdarzyć ich zaufaniem i oczekiwać odpowiedzialności.  Ta zasada, na wszystkich poziomach służby pozwoli stale zapewniać właściwe relacje między władzą i powierzoną odpowiedzialnością. Ostatnio zaobserwowaliśmy, że intergrupy powoli zaczęły delegować członków do zespołów regionalnych, aby w ich imieniu brali udział w przygotowaniu wniosków do Rady Regionu i Konferencji.

Możemy też oczywiście odrzucić wszystkie zbiorowe karty, regulaminy, zakresy obowiązków a każdy z zaufanych sług postępowałby według własnych wyobrażeń. Czy nie jedynym skutkiem byłaby wtedy anarchia? Mamy już doświadczenia, gdy wybrany do służb zainteresowany był tylko realizacją swojej wizji w całkowitej sprzeczności z wolą wybierających. Z drugiej strony jeśli postąpimy odmiennie odmawiając przywódcom jakiejkolwiek swobody, będziemy zmuszeni stworzyć olbrzymią ilość instrukcji, zasad, procedur. To zaś prowadzi do przerostu biurokracji. Właściwe dla AA rozwiązanie znajduje się w drugiej części Tradycji Drugiej, która mówi o "zaufanych sługach". Naprawdę oznacza to, że nasi przywódcy będą korzystać ze swojej władzy zgodnie z zaistniałymi potrzebami przyjmując na siebie odpowiedzialność za pomyślność wspólnoty. Ten rodzaj zaufania jest esencją „Prawa Decyzji” na każdym poziomie służby. Jeśli Konferencja nie funkcjonuje właściwie, grupy mogą wysłać lepszych delegatów. Jeśli Powiernicy mocno zboczą z właściwej drogi, Konferencja może ich skrytykować, lub nawet zreorganizować. Jeśli działalność BSK pogorszy się, Powiernicy mogą zatrudnić lepszych pracowników. Te środki zaradcze są wystarczające i bezpośrednie. Ale tak długo jak nasze służby będą w zasadzie dobrze funkcjonować - a nigdy nie wolno nam zapominać o życzliwości przejawiającej się pobłażaniem dla sporadycznych błędów - tak długo „zaufanie" ma być naszym hasłem. W przeciwnym przypadku skończymy bez przywódców.

Praktycznie "Prawo Decyzji" można zastosować w następujący sposób:

A. Konferencja zawsze powinna być w stanie decydować, którymi sprawami zajmie

     się we własnym zakresie, a z którymi zwróci się do grup AA

B. Podobnie, członkowie Rady Powierników /Rady Regionu/ powinni zawsze

   decydować, kiedy będą działać na własną odpowiedzialność, a kiedy poproszą

   Konferencję o wskazówki, akceptację lub rekomendację.

C. W ramach normalnie wykonywanych obowiązków członkowie służb mają

    prawo do samodzielnego decydowania, lub przekazania sprawy następnemu,

    wyższemu szczeblowi władzy.

Omawiane "Prawo Decyzji" nigdy nie powinno stać się wymówką za porażkę podjętych działań; nie powinno być nigdy użyte jako powód ciągłego przekraczania wyraźnie określonych kompetencji, ani też jako usprawiedliwienie. Program AA opiera się całkowicie na zasadzie wzajemnego zaufania. Ufamy Bogu, ufamy AA i ufamy sami sobie nawzajem. Dlatego nie możemy uczynić nic innego, niż wierzyć naszym przywódcom. "Prawo Decyzji", które im proponujemy, jest nie tylko praktycznym sposobem pozwalającym działać i skutecznie przewodzić, lecz jest to także symbol naszego bezwarunkowego zaufania.

Pozdrawiam pogodnie Marek Warszawa poniedziałek wielkanocny 17 IV 2006 r